A gdyby tak było ich więcej..?

Kto z nas nie kocha św. Mikołaja? Czekamy na niego z niecierpliwością, licząc na drobny chociaż upominek. A gdyby tak było ich więcej? Wyobraź sobie, że! To Islandzkie Mikołaje! W Islandii można spotkać ich aż trzynastu, tak! – aż trzynastu Mikołajów, z których każdy oczywiście obdarowuje jakimś prezentem.

No ale od początku – skąd wzięły się te nietypowe postacie?

„Jólasveinar” czyli świąteczni chłopcy to potomkowie islandzkich trolli, których głównym zadaniem jest płatanie ludziom figli. To oni robią przeróżne psikusy ukrywając się w okolicach domów i mieszkań. Jednak te świąteczne trolle są pokojowo nastawione i już na 13 dni przed Bożym Narodzeniem zaczynają przynosić ludziom prezenty. Schodzą kolejno z gór, gdzie mieszkają i obdarowują jakimś drobiazgiem, zwłaszcza dzieci. Żeby być przygotowanym na przyjęcie podarunku, należy wystawić but albo kapeć na parapet, (im ładniejszy tym lepiej) – to umożliwi każdemu Mikołajowi bezinwazyjne dostarczenie prezentu. Czasem jest to coś drobnego, typu mandarynka czy cukierek, niekiedy coś większego.., a może się zdarzyć, że tym, którzy wyjątkowo się nie spisali, wrzucają Mikołaje surowego ziemniaka jako upomnienie. Niektóre dzieci wkładają do buta jakiś przedmiot związany symbolicznie z danym Mikołajem, licząc że w taki sposób zdobędą jego przychylność…

Ostatni podarunek, trzynasty, znajdują dzieci w dzień Wigilii Bożego Narodzenia. Czyż to nie piękny sposób na celebrowanie okresu oczekiwania..?!

Każdy z mikołajów nosi charakterystyczne imię zdradzające jego psotliwą naturę. To naprawdę bardzo przedziwne i zabawne istoty. Przeczytaj koniecznie opis każdego z nich i zobacz, jak potrafią narozrabiać!

Obrazki Mikołajów pochodzą ze strony www.jolamjolk.is i są własnością islandzkiego producenta mleka. Rysunki te producent zamieszcza w okresie przedświątecznym na swoich produktach.